„Kiedy nadszedł czas uczty, posłał swego sługę, aby powiedział zaproszonym: «Przyjdźcie, bo już wszystko jest gotowe». Wtedy zaczęli się wszyscy jednomyślnie wymawiać. Pierwszy kazał mu powiedzieć: «Kupiłem pole, muszę wyjść, aby je obejrzeć; proszę cię, uważaj mnie za usprawiedliwionego!» Drugi rzekł: «Kupiłem pięć par wołów i idę je wypróbować; proszę cię, uważaj mnie za usprawiedliwionego!» Jeszcze inny rzekł: «Poślubiłem żonę i dlatego nie mogę przyjść». (…) Albowiem powiadam wam: «Żaden z owych ludzi, którzy byli zaproszeni, nie skosztuje mojej uczty».” (Łk 14, 17-20.24)