„Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, niektóre [ziarna] padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. (…) Wy zatem posłuchajcie przypowieści o siewcy! Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze.” (Mt 13, 3-4. 18-19)
Droga obrazuje tu pewien rodzaj egzystencji. Ten rodzaj egzystencji dotyczy człowieka, który słucha Słowa Bożego, ale go nie rozumie. Słowo Boże, by mogło być zrozumiane, musi trafić do wnętrza człowieka, a w tym przypadku trafia na twardą nawierzchnię egzystencjalną. Mówiąc konkretniej, oznacza brak otwartości na Boga.
Otwartość rozpoczyna się od tego, że człowiek uznaje usłyszane Słowo Boga za prawdziwe i wiarygodne i przyjmuje je. Jednak na przeszkodzie może mu stanąć jego zatwardziałe, a przez to nierozumne serce. Nie rozpoznaje wartości ziarna. Nie rozumie, że w ziarnie tkwi życie i że bez gleby nic nie wzrośnie. Jego zatwardziałość marnuje ziarno, którego mu nie poskąpił siewca, a on sam wystawia się na jego utratę.
To, czego potrzeba, to akt otwarcia serca, dzięki któremu człowiek przyjmie Słowo, bo jest ono Słowem Boga. Jest to akt wiary. Zaś egzystencjalna twardość to cecha wabiąca złe duchy, które przylatują tylko po to, by porwać ziarna Słowa i zabrać je człowiekowi sprzed oczu, tak, by o nich nawet nie pomyślał.
⇒ Wesprzyj ⇐