„Gdy one szły kupić, nadszedł pan młody. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto.” (Mt 25,10)
Przytoczony cytat jest fragmentem przypowieści o dziesięciu pannach. Wszystkie czekały na przyjście pana młodego. Gdy on się opóźniał, zasnęły. Ale w końcu o północy rozległo się wołanie, że on nadchodzi. Wszystkie panny wzięły swoje lampy, ale tylko pięć miało olej. Pozostałym pięciu pannom lampy zaczęły gasnąć. Poszły więc do sprzedających, aby go kupić. W międzyczasie przyszedł pan młody – pięć panien, które były gotowe weszły razem z nim. Gdy wróciły tamte, zastały drzwi zamknięte i nie wpuszczono ich.
Życie ludzkie składa się z różnorakich chwil – tych o małej wadze, a także tych o wielkiej wadze, które są chwilami rozstrzygającymi, w których rozlega się wypowiedziane wobec człowieka wezwanie Boże.
Człowiek jest jak podróżnik, który znalazł się na dworcu i chce wsiąść do pociągu. Jeżeli nie zdąży na swój pociąg, to ten odjedzie bez niego. Jeżeli nie rozpozna swojego pociągu, wsiądzie do niewłaściwego. Tak czy owak, nie dotrze tam, gdzie być powinien. Rozstrzygająca dla niego chwila przeminie bezpowrotnie. Przez to zmieni się nie tylko jego los, ale i los innych ludzi, bo tym którzy na niego liczyli, którzy słusznie go oczekiwali, zostało coś odebrane – istotne dobro, którego brak zmieni ich życie. Właściwy pociąg przyjeżdża tylko we wskazanej godzinie. Jeżeli ona przeminie, podróżnik pozostanie na peronie – tam, gdzie nikt się go już nie spodziewa, gdzie nie jest nikomu potrzebny, gdzie przebywanie, gdy się już nie czeka na pociąg, traci sens.
Wezwanie Boże jest skierowane do konkretnego człowieka, w konkretnej chwili jego życia. Dlatego domaga się konkretnej odpowiedzi w tej konkretnej chwili. Jeśli ona przeminie, odpowiedź nie będzie już miała sensu.
Pięć nierozsądnych panien nie było gotowych, kiedy rozległo się wołanie, że nadchodzi pan młody. Takie wołanie rozlega się za każdym razem, gdy nadchodzi rozstrzygająca chwila. Każda taka chwila otwiera przed człowiekiem niepowtarzalną szansę. Pojawia się ona jako Boże wezwanie do zrobienia tego, do czego ten konkretny człowiek został powołany i jest zaproszeniem na tę drogę, która jest jego najlepszym spełnieniem się. Podróż inną drogą oznacza, że bilet życia i pociąg, którym się jedzie, nie zgadzają się, a człowiek angażuje swój trud i siły w sprawy, które nie mają swojej chwili.
⇒ Wesprzyj ⇐