Na ścieżkach egzystencji

Egzystencjalne dylematy w świetle Nowego Testamentu

Kolejność

A gdy przepościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, odczuł w końcu głód. Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem». Lecz On mu odparł: «Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych».” (Mt 4, 2-4)

Jedną z manipulacji, jakich dopuszcza się tu pokusa, jest zamiana kolejności.

Codzienne życie człowieka, jego porządek i organizacja, opiera się na zasadzie kolejności – rytm dnia wyznaczony jest przez kolejno wykonywane czynności, różne sprawy są realizowane według ustalonego wcześniej porządku, itd.

Kolejność jest kluczowa także gdy chodzi o egzystencję. Z odpowiedzi Chrystusa wynika, że człowiek żyje najpierw każdym słowem Boga, a dopiero na drugim miejscu jest chleb. Ta kolejność jest tu decydująca.

Chrystus, mimo że jest głodny, daje pierwszeństwo słowu Bożemu. Życie tym słowem oznacza, że człowiek potrafi zaufać Bogu. Zdaje się na Niego w każdej potrzebie, wierząc, że jego życia nie ocalą materialne wsporniki, ale że życie ocalić może tylko Bóg. I nie znaczy to, że zaspokojenie materialnych potrzeb zostanie przez to człowiekowi odebrane, przeciwnie, zostaną one zaspokojone, ale we właściwej kolejności – we właściwy dla nich sposób i we właściwym dla nich czasie, zgodnie z zamysłem Bożym. Jeśli zlekceważona zostanie kolejność, w której życie słowem Bożym jest priorytetem, to zachwiany zostanie porządek życia, a do sfery egzystencji wprowadzone zostaną chaos i zamęt.

Co by się stało, gdyby zlekceważyć kolejność cyfr w numerze telefonu osoby, do której się dzwoni? Zadzwoni się wtedy do kogoś innego. Albo, co by się stało, gdyby zlekceważyć kolejność działań w matematyce? Otrzyma się niewłaściwy wynik.

Zachwiany porządek życia, w pierwszym rzędzie, będzie rzutować na relacje z ludźmi, także te z najbliższymi – kiedy „numer” do nich okazuje się być nieodpowiedni, traci się z nimi kontakt, rozmowa przebiega jakby z nieznajomym, pojawiają się nieporozumienia, relacja ochładza się, a czasem wręcz zrywa, życie traci swój rytm i stabilność, albo też tworzy się relacja „niewłaściwych wyników” – relacja, w której starania nie przynoszą pożądanych efektów, a czasem wręcz odwrotne od pożądanych, w której każdy ruch przynosi inne, niespodziewane konsekwencje, życie zostaje jakby pozbawione szwów, które trzymały je w całości.

Kiedy człowiek nie żyje słowem Boga, egzystencja nie ma o co się wesprzeć i życie zaczyna się rwać. Inne „pewniki” i zabezpieczenia, które człowiek czyni priorytetami, nie są w stanie unieść życia i „puszczają”.

Trzeba więc sobie uczciwie zadać pytanie: czy ja żyję własnym planem realizacji potrzeb czy słowami Boga? Od odpowiedzi na to pytanie bardzo wiele zależy.

 

Wesprzyj

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *