„Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.” (Mt 5, 5)
Cichość to cecha, która połączona została z obietnicą posiadania ziemi. By posiadać, czy jak wskazuje grecki oryginał, odziedziczyć ziemię, trzeba mieć tytuł dziedziczenia. Cichy to człowiek, którego sposobem bycia stało się dziecięctwo Boże, dlatego Bóg czyni go dziedzicem. Mimo, że świat niejednokrotnie prowokuje go do hałaśliwości, on pozostaje podobny do Jezusa, który jest cichy i pokorny sercem.
Ile by człowiek za życia nie posiadał dóbr, to i tak śmierć mu odbierze każdy tytuł własności. Zaś cichość serca jest taką cnotą, która w wieczności zapewnia mu posiadanie.
Natomiast hałaśliwość serca wylewa się z człowieka jak powódź przynosząc szkodę nie tylko jemu samemu, ale wyrządzając ją również i innym. Powódź pozostawia ziemię zniszczoną, stąd hałaśliwość serca stoi na przeszkodzie posiadaniu ziemi.
Człowiek cichy wchodzi w obszar synostwa Bożego dzięki Jezusowi i przez to już teraz może cieszyć się obietnicą dziedzictwa, dlatego jest błogosławiony.
⇒ Wesprzyj ⇐
2 komentarze
Ciekawy
Czy to oznacza że człowiek cichy to człowiek który w nic się nie angażuje?
Anna Wieluniecka
Przypuszczam, że to pytanie odnosi się do poprzedniego wpisu pt. „Cisi w świecie”.
Człowiek cichy nie angażuje się tam, gdzie roztrwoniłby swoje talenty. Takim groźnym „miejscem” jest sytuacja, w której człowiek zgadza się na takie zasady, które narażają sakwę jego życia na przedarcie. I wówczas, gdy się zaangażuje – potrząśnie sakwą życia, nie zauważy nawet, jak ubywa mu talentów, które przez pęknięcie niepostrzeżenie będą wypadać. Zaangażowanie nie jest bezpostaciowym impetem, lecz siłą ukształtowaną przez formę – zasady wyznaczające jej tor, kierunek i zasięg. Każde zaangażowanie powinno podlegać formie wyznaczonej przez wiarę – i wtedy możliwe jest pomnażanie talentów. Odrzucenie tej formy sprawia, że zaangażowanie przyjmuje inną formę: „hałasu”. Zaangażowanie zostaje wtedy dotknięte wypaczeniem, które doprowadza do tego, że cały podjęty wysiłek okazuje się ostatecznie próżnym, a wszystko, co człowiek osiągnął przesypuje mu się jak piasek przez palce.
Cichość chroni sakwę życia przed niebezpieczeństwem przedarcia, przez które, talent po talencie, wysypałoby się wszystko to, co jest wezwaniem, zobowiązaniem i spełnieniem życia. Dlatego to cichy – ten który nie gubi, ale pomnaża talenty – otrzymuje ziemię.