„Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu <uczniami>. A gdy jedli, rzekł: «Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was mnie zdradzi». Bardzo tym zasmuceni zaczęli pytać jeden przez drugiego: «Chyba nie ja, Panie?» (…) Wtedy Judasz, który Go miał zdradzić, rzekł: «Czy nie ja, Rabbi?» Odpowiedział mu: «Tak jest, ty».” (Mt 26, 20-22.25)
Tylko dla Judasza słowa o zdradzie nie były niczym zaskakującym. Co prawda, rozmowa z Jezusem powinna mu dać do myślenia, bo Jezus uprzedzając wydarzenia powiedział mu wprost, że wie o jego zamiarach, ale dla niego pozostawało to bez znaczenia. Pytanie Judasza różniło się od pytań zadawanych przez pozostałych apostołów, bo on z góry znał na nie odpowiedź. Z niewzruszonym sercem słuchał słów Jezusa: „Tak jest, ty”.
Jeżeli człowiek w swoim sercu uknuł plan i zna już odpowiedź na pytanie o zło, którego postanowił się dopuścić, to zanim cokolwiek zrobi, niech jeszcze na chwilę się zatrzyma, spojrzy na krzyż i rozważy, czy to dla niego bez znaczenia, że Bóg wie o jego ukrytych planach i czy to nie jest ostatnia chwila, żeby serce się wzruszyło i żeby nie trwało w zatwardziałości, którą ujawniają słowa: „tak jest, ty”.
⇒ Wesprzyj ⇐